WIADOMOŚCI

W Ferrari rośnie napięcie po GP Włoch
W Ferrari rośnie napięcie po GP Włoch © Ferrari

Domowy wyścig na torze Monza nie przebiegł po myśli ekipy Ferrari, a napięcia między Lewisem Hamiltonem i Charles Leclerkiem weszło na nowy poziom. Wszystko za sprawą wydarzeń z pierwszej szykany kiedy to Monakijczyk bezpardonowo wywiózł zespołowego kolegę na pobocze. Po wyścigu przyznał, że "obaj" posunęli się zbyt daleko, z czym nie chciał zgodzić się Brytyjczyk, twierdząc, że nie było tam "ich", tylko sam Leclerc. Leclerc zakończył swoją jazdę w dzisiejszym wyścigu już na samym początku, kiedy wypadł z Paraboliki. Hamilton po kolejnym strategicznym błędzie zespołu, na mecie zameldował się 6.

2025-baner-f1-dziel-pasje-v2.jpg

Lewis Hamilton, P6

"Wiem, jak ciężko wszyscy pracowali, aby wprowadzić do samochodu najnowsze poprawki i jestem wdzięczny za cały wysiłek, który wciąż jest wkładany zarówno na torze, jak i w fabryce. Wiedzieliśmy, że na prostych będziemy tracić część osiągów, co sprawiło, że wyścig był dla nas dość trudny. Biorąc pod uwagę ogrom pracy włożonej w bolid, chcielibyśmy osiągnąć lepszy wynik, ale wyciągniemy wnioski z tego weekendu, przegrupujemy się i będziemy dalej pracować. Zespół będzie nadal naciskał, a my postaramy się wrócić silniejsi podczas kolejnego wyścigu."

Charles Leclerc, DNF

"To nie jest sposób, w jaki chcieliśmy zakończyć ten weekend, dlatego musimy przewrócić stronę i spojrzeć już w kierunku Madrytu w przyszłym tygodniu. Ogromne podziękowania dla wszystkich naszych tifosi, którzy wspierali nas podczas naszego domowego wyścigu. Zadbamy o to, aby wrócić silniejsi."

Udostępnij ten wpis Udostępnij na Wykopie Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X

2 KOMENTARZE
avatar
Thanos

06.09.2026 21:50

7

0

Hamilton punktuje zarządzanie Ferrari w punkt. Zwlekanie z jasnym priorytetem to klasyczny strzał w kolano w wykonaniu stajni z Maranello. Cały ten pion operacyjny z Vasseurem na czele totalnie niedomaga i marnuje okazje na własne życzenie zamiast podjąć męską decyzję tygodnie temu. Zupełnie nie obchodzi mnie co działo się w ubiegłym roku bo w tym sezonie Lewis prezentuje o wiele większą dojrzałość i trzyma ten zespół w ryzach podczas gdy Charles tradycyjnie zakończył jazdę przedwczesnym dzwonem. Szacunek za ten mental ale z takim niestabilnym zapleczem operacyjnym ciężko o mistrzostwo.


avatar
mm27m

07.09.2026 12:34

2

1

charles mocno "po verstappenowemu" wywiózł hamiltona w t2.

wszystok by było ok, gdyby nie fakt że to był kolega z zespołu.

i coś mocno nie może w tym roku przełknąć że hamilton jest nieco szybszy


zaloguj się, by pisać komentarze

Jeśli nie masz jeszcze konta, dołącz do społeczności Formula 1 - Dziel Pasję!

zarejestruj się
LOGOWANIE
Odzyskaj hasło
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.
REJESTRACJA
Ten adres będzie wykorzystywany podczas logowania się do portalu
Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA, a zastosowanie mają Polityka prywatności oraz Warunki korzystania Google.